Zanurzyć się w ciszy i przetasować myśli

Monika Zawiejska        06 sierpnia 2017        Komentarze (0)

Jak sobie tak człowiek pokica trochę po skałach i jaskiniach, potem ogarnie horyzont i kolejnego dnia przez kilka godzin powspina na wulkan Merapi w Indonezji, umęczy, zmarznie, przemoknie i spoci, zanurzy w ciszy i przetasuje myśli – to na samym szczycie czeka go wspaniała nagroda – czysty, szczęśliwy umysł wolny od trosk, pełen świetnych pomysłów i rozwiązań, skąpany w endorfinach, aż kąciki ust same się unoszą.

Na wulkany w Indonezji radzę wziąć ciepłe majtki i zimową kurtkę z goretexu 🙂

Najczęstsze błędy rozwodzących się rodziców

Monika Zawiejska        05 sierpnia 2017        Komentarze (0)

Przed tobą rozwód. Z niesmakiem wspominasz kłótnie małżeńskie. Jest jednak coś, co często powstrzymuje cię od tego, by uznać wasze małżeństwo jako czas stracony: Wasze wspólne dziecko.

Jakie najczęściej błędy popełniają rozwodzący się rodzice?

  1. Lubisz się chwalić na placu zabaw tym, jak mądry jest twój potomek, nie lekceważ więc jego inteligencji w innych sytuacjach. Nie konsultuj taktyki rozwodowej w obecności dziecka, nie rozmawiaj przy nim przez telefon z adwokatem albo przyjacielem na tematy okołorozwodowe. Zaszkodzisz i dziecku, i sobie. Dziecko nie jest partnerem do tego typu rozmów, jest już i tak obciążone emocjonalnie sprawą rozwodową rodziców. Ponadto bez negatywnej intencji może powtórzyć treści rozmów drugiej stronie. Nie wtajemniczaj dziecka w szczegóły procesu. Pomijając cały aspekt psychologiczny, takie zachowanie źle świadczy o kompetencjach rodzicielskich, a to właśnie one będą oceniane w trakcie sprawy rozwodowej.
  1. Najczęstszym grzechem rozwodzącego się rodzica jest nastawianie wspólnego dziecka przeciwko małżonkowi. To zgubna taktyka. Bardzo często dzieci w toku procesu badane są przez biegłych psychologów, którzy mają za zadanie zaproponować sposób wykonywania władzy rodzicielskiej i zakres kontaktów. Jeżeli dziecko było manipulowane przez któregoś z rodziców, biegli zauważą to od razu i na pewno wykażą w wydanej przez siebie opinii. Wszelkie próby manipulacji dzieckiem obrócą się przeciwko tobie.
  1. Jeśli nie jesteś rodzicem, z którym małoletni zamieszkują na co dzień, to pamiętaj, że rozwodzisz się z małżonkiem, a nie z waszymi wspólnymi dziećmi. Jeśli zależy ci na szerokich kontaktach z synem, czy córką w wyroku rozwodowym, to nie możesz zrobić sobie „przerwy” i na kilka miesięcy wyjechać w Bieszczady. Odwiedzaj, dzwoń, chodź do szkoły na przedstawienia, interesuj się tym, co dzieje się w szkole i po szkole. Dziecko w tym trudnym okresie powinno od Ciebie dostać wyraźny przekaz, że nadal jest dla ciebie ważne.
  1. Nie pozwól, by druga strona pozbawiła cię kontaktów z dzieckiem. W tej kwestii masz prawo i obowiązek być nieugięty, a nawet natrętny – robisz to dla swojego dziecka. Jeżeli konflikt ze współmałżonkiem jest tak zaogniony, że nie jesteście w stanie wypracować żadnego porozumienia, reaguj i jak najszybciej złóż do sądu wniosek o zabezpieczenie kontaktów. I w dalszym ciągu podejmuj równolegle, kolejne próby spotykania się z dzieckiem. Więcej na ten temat tutaj: http://adwokatorozwodzie.pl/zadoscuczynienie-utrudnianie-kontaktow-dzieckiem/.

Pamiętaj, że każdy rozwód kiedyś się skończy. Za chwilę ty i twój małżonek rozpoczniecie osobno nowy rozdział życia. Zadbaj jednak o dobre relacje i więź z waszym wspólnym dzieckiem w trakcie i po rozwodzie, bo w ten sposób tworzysz mu matrycę jego przyszłych relacji z innymi ludźmi. Na tym fundamencie będzie ono budować swoje własne życie.

 

Skutki niestawiennictwa na rozprawie rozwodowej

Monika Zawiejska        02 sierpnia 2017        Komentarze (0)

Jesteś prawdopodobnie chory już na samą myśl o rozprawie rozwodowej, nawet jeśli to ty sam wniosłeś pozew o rozwód. Im bliżej procesu, tym bardziej podświadomie chcesz uniknąć stawiennictwa na rozprawie. Czy z punktu widzenia prawa możesz to zrobić bez szkody dla swojego interesu? Jakie są skutki niestawiennictwa na rozprawie rozwodowej?

Jeżeli jesteś powodem i myślisz o tym, by zdezerterować z pierwszej rozprawy, dobrze rozważ swoją decyzję. Jeśli bez usprawiedliwienia nie stawisz się na pierwsze posiedzenie sądowe wyznaczone w celu przeprowadzenia rozprawy, postępowanie ulegnie zawieszeniu. Oznacza to, że sąd do momentu podjęcia go na nowo, nie wykona żadnych czynności, a twój proces i związany z nim stres niepotrzebnie bardzo się wydłużą. W tym przypadku sąd może podjąć postępowanie nie wcześniej niż po trzech miesiącach od jego zawieszenia.

Jeżeli pierwszą rozprawę masz już za sobą, ale postanowiłeś, że twoja noga już nigdy nie postanie w gmachu sądu, to sytuacja wygląda nieco inaczej. Rozprawa rozwodowa może odbyć się bez względu na to, czy zjawisz się w sądzie, czy nie. Jeżeli twoje stawiennictwo było obowiązkowe (o tym, czy tak jest, dowiesz się z treści zawiadomienia, bądź z wezwania na rozprawę) sąd może skazać cię na grzywnę, tak samo jak niestawiającego się świadka. W praktyce nie zdarza się to często. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wystosowanie do ciebie drugiego wezwania z zagrożeniem, że ponowna nieobecność narazi cię na grzywnę lub po prostu pominięcie dowodu z twojego przesłuchania.

W sprawie rozwodowej zasadniczo sąd musi przesłuchać ciebie i twojego współmałżonka. Nikt jednak nie będzie doprowadzał cię do sądu siłą – nie jesteś oskarżonym w sprawie karnej. To tobie powinno raczej zależeć na tym, by być obecnym na swoim własnym rozwodzie.

Jeżeli sąd w zawiadomieniu albo podczas pierwszej rozprawy poinformował cię, że twoja obecność na kolejnym terminie posiedzenia nie jest obowiązkowa, nie musisz być na nim obecny.

Jednak jako adwokat reprezentujący codziennie klientów w sprawach o rozwód odradzam Ci nieobecność jako stronie procesu na jakiejkolwiek rozprawie w sprawie o rozwód. Być może chwilowo oszczędzisz sobie przykrych wrażeń i stresu. Niemniej sprawy rozwodowe cechuje zwykle bardzo duża dynamika, a pomimo określonej przepisami procedury nie ma gotowych, stałych scenariuszy. Podczas zeznań świadków często wychodzą na światło dzienne różne historie, przemilczane częściowo lub całkowicie podczas porady u adwokata. Dobrze, abyś choć późno, wyklarował to wówczas na bieżąco, siedząc obok mnie na sali sądowej, abym mogła stosownie reagować.

Zupełnie inną kwestią jest usprawiedliwione niestawiennictwo na rozprawie rozwodowej – wówczas możesz liczyć na wyznaczenie kolejnego terminu rozprawy. Życie uczy, że niezadbanie o własne sprawy mści się w przyszłości. Lepiej być zatem obecnym na sali sądowej, niż w podobnym stresie wyczekiwać wieści z posiedzenia, na którym cię nie było.

 

7 rzeczy, których nie powinieneś robić na rozprawie rozwodowej

Monika Zawiejska        27 lipca 2017        Komentarze (0)

Masz już wyznaczony termin w sprawie o rozwód i wątpliwe, że na myśl o rozprawie rozwodowej nie targają Tobą różne, często skrajne emocje. To naturalne, w końcu jesteś człowiekiem, nie cyborgiem. Ważne jednak, abyś wywarł dobre wrażenie na składzie orzekającym w swojej sprawie o rozwód.

Co zrobić, a raczej czego nie robić, by ta sztuka się udała? Poniżej 7 praktycznych wskazówek:

  1. Niezależnie od tego, jak bardzo skrzywdził cię współmałżonek, jak wielką niechęcią do niego pałasz i jak bardzo chcesz zademonstrować to przed światem – uważaj na dobór słów. Obraźliwe słownictwo pod adresem małżonka i niewybredne epitety w stosunku do osoby, z którą spędziłeś kawał życia i masz kilkoro dzieci – bynajmniej nie zjednają Ci przychylności składu sędziowskiego. Z tych samych względów powstrzymaj się od złośliwości. Niech fakty mówią same za siebie.
  2. Kiedy przyjdzie Ci zeznawać w charakterze strony, postaraj się odpowiadać konkretnie i na temat. Pikantne detale z wycieczki do Kołobrzegu z pewnością mają szanse porwać serca słuchaczy na grillu u znajomych, ale niekoniecznie muszą interesować sędziego, kiedy zadaje Ci standardowe przy rozwodzie pytanie, kiedy ostatnio współżyliście i oczekuje krótkiej, rzeczowej odpowiedzi.
  3. Nie krępuj się! Sędziowie sądu okręgowego i ławnicy mają swoje lata, na wokandzie spędzili wiele godzin i słyszeli takie opowieści, że masz raczej nikłe szanse, aby ich czymś w tej materii zaskoczyć . Znają też takie słowa jak seks, czy prezerwatywa, więc nie obawiaj się właściwej nomenklatury. Jeżeli musisz zacytować wulgarną wypowiedź, zaznacz, że to cytat i mów śmiało.
  4. Jeżeli druga strona sporu nie pracowała zawodowo, ale zajmowała się aktywnie domem i wychowywaniem dzieci, powstrzymaj się od twierdzeń, że to ty na wszystko zarobiłeś, a ona tylko siedziała w domu i pachniała. Sędziowie zawodowi to także kobiety, żony i matki, a i wśród mężczyzn wielu jest takich, którym podobne stwierdzenia się nie spodobają.
  5. Gdy zeznaje współmałżonek, choćby mówił kompletnie bzdury, podnosząc Ci ciśnienie do niebezpiecznych wartości – absolutnie mu nie przerywaj. Teraz on ma swoje pięć minut, a gdy skończy, będziesz miał możliwość opowiedzieć własną wersję wydarzeń.
  6. Rozprawa rozwodowa jest niejawna. Oznacza to, że nie musisz obawiać się tłumu spragnionego wrażeń. Na sali nie będzie publiczności.
  7. I na koniec najważniejsze: nie martw się! Wszyscy na sali sądowej są ludźmi. Sami bywali w trudnych sytuacjach życiowych i na pewno rozumieją, że się stresujesz.   Pamiętaj, że „każdy napotkany człowiek czegoś się boi, coś kocha i coś stracił.”

 

Zaprzeczenie ojcostwa, czyli moja żona jest w ciąży z innym…

Monika Zawiejska        25 lipca 2017        Komentarze (0)

To nie scenariusz  telenoweli, ale życie – samo życie.

Małżonkowie Beata i Kamil od dawna żyją wyłącznie jak para lokatorów, a ich małżeństwo to niemalże fikcja literacka. Z różnych względów nie zatroszczyli się jednak o formalne zakończenie małżeństwa. Życie nie znosi próżni, więc Beata poznała jakiś czas temu w pracy niezwykle szarmanckiego Tomka, a Kamil  zaprzyjaźnił się z sąsiadką Joanną, która jak nikt inny doceniła jego bogate wnętrze. Niedawno okazało się, że Beata jest w ciąży z Tomkiem. Ciąża Beaty z nowym partnerem poważnie skomplikowała sytuację prawną jej obecnego męża, a stwierdzenie Kamila „nie moje dziecko, nie mój problem” w tym przypadku ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Co musi wiedzieć mąż, którego żona jest w ciąży z innym mężczyzną?

Cóż…przede wszystkim w świetle prawa jest ojcem dziecka swojej żony. Nawet jeżeli w małżeńskiej sypialni od lat hula wiatr, a on widuje swoją połowicę wyłącznie na zdjęciach w internecie – w polskim prawie przyjmuje się domniemanie, zgodnie z którym dziecko urodzone w czasie trwania małżeństwa albo przed upływem trzystu dni od rozwodu jest uznawane za potomka męża matki.

Sytuacji prawnej męża nie zmienią pozasądowe oświadczenia żony, że szczęśliwym tatą jest jej nowy partner ani nawet najbardziej miażdżące dowody na to, że współżycie małżeńskie już dawno ustało. Po urodzeniu dziecka konieczne będzie wytoczenie sprawy o zaprzeczenie ojcostwa przed sądem rejonowym i należy to zrobić jak najszybciej, bo w tym przypadku termin na wniesienie pozwu jest dość krótki. Mężczyzna może zaprzeczyć swoje ojcostwo w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. Sprawę o zaprzeczenie ojcostwa wytoczyć może również matka, jak i dziecko po uzyskaniu pełnoletności, jednak nie później niż po ukończeniu dwudziestego pierwszego roku życia.

Kolejną rzeczą, o jaką należy zadbać – jest rozwód. O to również trzeba postarać się jak najszybciej, bo jeżeli małżeństwo zostanie rozwiązane już po narodzinach dziecka, ale przed wydaniem orzeczenia w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa, to sąd musi w wyroku rozwodowym zasądzić od męża matki na rzecz dziecka alimenty. I tu nie pomoże dobra wola młodej mamy, bo zadaniem sądu jest przede wszystkim zatroszczenie się o dobro dziecka, a więc zapewnienie mu środków utrzymania od mężczyzny, który formalnie jest jego ojcem. Świeżo upieczona eksmałżonka może jednak na zasadzie dżentelmeńskiej umowy nie egzekwować od nieszczęśnika alimentów. Zapewne jednak nie wszystkim panom taka obietnica wystarczy, by spać spokojnie. Jeżeli dziecko urodziło się przed orzeczeniem rozwodu, formalny obowiązek łożenia na nie wygasa dopiero po zapadnięciu wyroku zaprzeczającego ojcostwo.

Po tych wszystkich perypetiach Kamil znów będzie mógł powiedzieć o sobie, że jest stanu wolnego i bez zobowiązań.