Rozwód – 6 rzeczy, które chcesz wiedzieć, ale wstydzisz się zapytać…

Monika Zawiejska        26 marca 2020        Komentarze (0)

    Nastał czas, kiedy 90 rolek papieru toaletowego cieszy bardziej od perfum z Sephory.  Zamiast przygotowań do triathlonu Ironman szaleję w kuchni, ja – kulinarna analfabetka piekę z córką babeczki i ciasta z kremem czekoladowym, oczekując pod koniec tygodnia komunikatu na wadze łazienkowej „Proszę się rozejść, zakaz zgromadzeń”.

Dziś trochę z przymrużeniem oka, bo atmosfera okołowirusowa nie sprzyja tematom ciężkim gatunkowo. Przełamując rozwodowe tabu odpowiedzmy na pytania, które wydają się wielu klientom zbyt kłopotliwe, by zadać je w kancelarii, choć w toku ich sprawy rozwodowej dowiaduję się często, że chodziło im to od dawna po głowie.

  1. Czy można płakać na rozprawie rozwodowej?

Odradzam teatralny szloch, leżenie krzyżem i zawodzenie, ale łzy na rozprawie rozwodowej nie należą do rzadkości (również bywają udziałem panów) i wcale nie zalicza się ich do katalogu „rozwodowego faux pas”. Są gorsze grzechy, o których przeczytasz tutaj: http://adwokatorozwodzie.pl/siedem-rzeczy-ktorych-powinienes-robic-rozprawie-rozwodowej/. Sędziowie też są ludźmi i mają zdolność do empatii, a my nie jesteśmy cyborgami. Dlatego rozklejenie się na rozprawie rozwodowej nie jest powodem do wstydu. Niemniej jednak postaraj się, by nie przesadzić z ekspresją skutkującą koniecznością zarządzenia przerwy, bo może to zostać uznane za przesadę i pozbawi Cię przychylności składu orzekającego.

  1. Dlaczego tylko jeden sędzia na rozprawie rozwodowej zadaje pytania, a pozostali milczą?

Rozwody (w I instancji) są rozpatrywane w składzie trzyosobowym. Sędzia przewodniczący jest sędzią zawodowym i zazwyczaj on zadaje pytania. Pozostałe dwie osoby to ławnicy – czyli w skrócie osoby z doświadczeniem życiowym, ale bez przygotowania prawniczego. Zazwyczaj ławnicy rzadko zabierają głos, ale jeśli już to zrobią, to oznacza, że naprawdę coś ich poruszyło.

  1. Po co sędzia dyktuje protokół, skoro rozprawa jest nagrywana?

W teorii protokół elektroniczny ma zastępować ten papierowy. Ale w praktyce każdy sędzia ma spraw rozwodowych na pęczki, a pamięć ludzka jest zawodna. Łatwo jest pomylić najistotniejsze okoliczności z pożycia małżeńskiego pary, a odtworzenie ponownie całego, często wielogodzinnego nagrania wymaga czasu. Kto ma na to zwyczajnie czas? O ile wyrok wydany w sprawie rozwodowej będzie słuszny, możemy ten grzech sędziom wybaczyć.

  1. Jako dowód zdrady mojego męża znalazłam prezerwatywę. Czy mogę ją przynieść na rozprawę rozwodową?

Dowodem może być wszystko, co zmierza do ustalenia prawdy, ale z samej zużytej prezerwatywy jeszcze nic nie wynika. Bo co sędzia miałby z nią zrobić? Można ewentualne rozważyć pobranie materiału i przeprowadzenie badań DNA, ale w dalszym ciągu nie dowiedzie to, w jaki sposób płyny ustrojowe znalazły się na lateksie. Nie trzeba mieć bujnej wyobraźni, by wymyślić sposób, by taki dowód spreparować. Istnieją lepsze sposoby na wykazanie zdrady małżeńskiej. Więcej o dowodach w sprawie rozwodowej przeczytasz tutaj: http://adwokatorozwodzie.pl/moze-byc-skutecznym-dowodem-sprawie-o-rozwod/.

  1. Czy adwokatowi daje się alkohol/ kwiaty po sprawie rozwodowej zakończonej sukcesem?

Nie czuj się zobowiązany 🙂

  1. Dlaczego zdarza się, że adwokat wysyła na moją sprawę rozwodową innych adwokatów lub aplikantów?

Nie każda rozprawa ma rangę operacji na otwartym sercu i w wielu przypadkach aplikant poradzi sobie tak samo dobrze, jak Twój adwokat. Prawo nie zobowiązuje adwokata do uzyskania Twojej zgody na wysłanie na sprawę aplikanta. Jeżeli masz jednak jakieś wątpliwości, omów je ze swoim pełnomocnikiem i ustal, czego od niego oczekujesz – najlepiej jeszcze przed zleceniem sprawy.

Ja osobiście staram się sama prowadzić zlecone mi sprawy od początku do końca, chyba że właśnie mam 41 stopni gorączki i negocjuję ze Świętym Piotrem mój powrót na ziemski padół lub kolizję z pięcioma innymi rozprawami, ale wówczas także nie wysyłam nikogo z ulicznej łapanki, tylko solidnie przygotowaną wcześniej koleżankę lub kolegę adwokata.

Życzę Wam dużo zdrowia!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 509 70 70 20e-mail: monika.zawiejska@adwokat.pl

Kiedy warto złożyć pozew o podwyższenie alimentów?

Monika Zawiejska        19 marca 2020        Komentarze (0)

               Dostajemy niespodziewaną Lekcję dzięki koronawirusowi. Wszyscy. To czas na rozsądne refleksje i przewartościowanie życia, a nie na kwękanie. Czas się zatrzymać i zastanowić, co dalej… Z pewnością docenimy Normalność, której teraz nie ma, kiedy już powróci.

Korzystając z tego czasu i faktu, że w ostatnich tygodniach trafiało do mnie sporo klientów z zapytaniem w zakresie spraw o podwyższenie alimentów, może przydatny okaże się post w tym temacie.

Przychodzi chwila, gdy alimenty, które otrzymujesz na dziecko, wystarczają zaledwie na zakup jednej pary porządnych butów. Na szczęście alimenty nie są zasądzane raz na zawsze i w razie zmiany okoliczności możesz złożyć pozew o ich podwyższenie. Jaka zmiana jest dla Sądu szczególnie istotna?

  1. Upływ czasu

Tak mało spektakularne wydarzenie ma duże znaczenie. W orzecznictwie już dawno ugruntował się pogląd, zgodnie z którym już sam upływ czasu jest wystarczającą podstawą podwyższenia alimentów. Dziecko rośnie i jego potrzeby także. Nie ma sztywnej granicy określającej, kiedy możesz ponownie żądać zmiany wysokości orzeczonych alimentów. Jednak z dużym prawdopodobieństwem Twój pozew o podwyższenie alimentów złożony w przeciągu roku od czasu poprzedniego orzekania (liczy się data uprawomocnienia orzeczenia) nie przyniesie oczekiwanych rezultatów – no chyba, że w tym okresie wydarzyło się coś niezwykle istotnego po stronie dziecka lub rodziców.

  1. Pójście do szkoły

Przełomowy czas, który winduje wszystkie wydatki związane z dzieckiem i na który sądy rodzinne zwracają szczególną uwagę. Dziecko szkolne kosztuje więcej niż przedszkolak. W tym okresie pojawiają się takie wydatki, jak koszty dojazdu do placówki, koszty zajęć dodatkowych, obiadów w szkole, wyprawki szkolnej i korepetycji, ewentualnie opłata czesnego.

  1. Zaniechanie kontaktów

Jeśli Twój /Twoja ex na rozprawie rozwodowej deklarował/a, że będzie zabierać do siebie dziecko co drugi weekend, a tymczasem nie potrafi nawet wybrać właściwego numeru w pamięci telefonu, może za to zapłacić. I to wcale nie w przenośni. Sąd orzekając o alimentach bierze pod uwagę, że rodzic, który na stałe nie zamieszkuje z dzieckiem, w czasie kontaktów będzie pokrywał odpowiednią część wydatków i zaspokajał niektóre potrzeby latorośli. Jeśli tego nie robi, wysokość alimentów może zostać ponownie zrewidowana.

  1. Nagły zastrzyk gotówki

Zmiana okoliczności mająca wpływ na wysokość alimentów może nastąpić zarówno po stronie dziecka, jak i po stronie rodzica. Jeśli rodzić nagle odziedziczył znaczny spadek, na profity z tego tytułu może liczyć też dziecko, które jest uprawnione do życia na podobnym poziomie, jak zobowiązany do płacenia alimentów.

  1. Pogorszenie się sytuacji zawodowej rodzica, z którym dziecko zamieszkuje lub poprawa sytuacji rodzica zobowiązanego do płacenia alimentów

Musisz wiedzieć, że wysokość alimentów jest wypadkową dwóch czynników: usprawiedliwionych potrzeb dziecka i możliwości alimentacyjnych rodzica zobowiązanego do alimentów. Jeśli płaca rodzica wzrosła, a dotychczasowe potrzeby dziecka nie były zaspokajane w wystarczającym zakresie, małoletni ma prawo żądać wyższych alimentów. Jeśli pogorszyła się sytuacja zawodowa rodzica, z którym dziecko zamieszkuje, na przykład na skutek utraty pracy i długotrwałego bezrobocia, również może to stanowić argument dla podwyższenia alimentów.

I teraz złota zasada, która niezmiennie budzi zdziwienie wśród osób zobowiązanych do alimentów: nawet jeśli oboje rodzice dziecka pracują i zarabiają podobnie, nie oznacza to, że oboje powinni łożyć na dziecko identyczne kwoty. Obowiązek alimentacyjny może być wypełniany poprzez osobiste starania (takie jak przygotowywanie posiłków, pomaganie w lekcjach, dowożenie do szkoły, wspólna zabawa).  W tych szrankach rodzic, który na co dzień zamieszkuje z dzieckiem, zawsze będzie miał przewagę.

Dużo zdrowia i cierpliwości ! Damy radę 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 509 70 70 20e-mail: monika.zawiejska@adwokat.pl

Umowny podział majątku wspólnego – 4 rzeczy, które warto wiedzieć

Monika Zawiejska        18 marca 2020        Komentarze (0)

               Świat nam się nieco skomplikował ostatnio, a koronawirus uziemił w domach, więc nadrabiam zaległości na blogu i w grach planszowych z moim 8-letnim klonem. Ku mojemu zaskoczeniu dostaję konkretny wycisk w scrabble i w memory  🙂

Póki co rozprawy w sądach odwołane, a zanim wszystko wróci do normy, może warto się zastanowić, jak uregulować potem Wasze sprawy, takie jak np. podział majątku wspólnego.

Jeśli sprawę sądową o podział majątku wspólnego chcecie sobie darować i jak najszybciej zamknąć za sobą rozdział pt. „małżeństwo oraz wszystko, co jest z nim związane” – umowny podział majątku wspólnego może być dla Was idealnym rozwiązaniem. W ten sposób możecie podzielić się dorobkiem, nie angażując sądu, biegłych i świadków – o ile oboje jesteście zgodni co to tego, jaki ma być efekt finalny takiego podziału. Co musicie wiedzieć, żeby za kilka lat nie złapać się za głowę ze słowami: „to trzeba było zrobić inaczej!”?

  1. Po pierwsze forma

O ile sprzętem AGD możecie podzielić się bez większych formalności, o tyle podział domu, mieszkania, spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, czy gruntu wymaga już formy aktu notarialnego. W jednym akcie możecie od razu podzielić cały Wasz majątek, łącznie z mniej cennymi składnikami majątku wspólnego. Możecie również rozliczyć poczynione przez Was nakłady i wydatki – jeżeli tylko taka jest wasza wola. I tu docieramy do punktu drugiego…

  1. Zasada swobody umów

oznacza, że możecie podzielić się majątkiem wspólnym dokładnie tak, jak Wam się to podoba. W trakcie sądowego podziału majątku wspólnego zazwyczaj każdy próbuje ugrać jak najwięcej, a Sąd robi wszystko, by z całego waszego dorobku małżeńskiego wyodrębnić dwie równe połówki (chyba, że ustala nierówne udziały, o czym przeczytasz tutaj: http://adwokatorozwodzie.pl/nierowne-udzialy-podziale-majatku-wspolnego/). Jeżeli sami dzielicie się majątkiem, to również sami ustalacie zasady. Tak długo jak oboje jesteście zadowoleni, Wasze pomysły nie zmierzają do obejścia prawa i nie naruszają zasad współżycia społecznego, tak długo wszystko jest w porządku. Z tych powodów często warunki podziału majątku wspólnego negocjuje się razem z warunkami rozwodu – tam, gdzie jedna strona jest skłonna nieco bardziej ustąpić, druga może więcej zyskać.

  1. Umowa nie jest „mniej ważna” niż orzeczenie sądu

Jeżeli dokonałeś kompleksowego podziału majątku wspólnego w drodze umowy, nie możesz jakiś czas później szukać sprawiedliwości w sądzie w sprawie o podział majątku. Umowa wiąże strony tak samo, jak postanowienie sądu – chyba, że okaże się nieważna, ale to już inna historia.

  1. To czego nie podzielisz, pozostaje wspólne

W umowie możesz podzielić wszystkie składniki majątku, bądź tylko niektóre. Jeśli coś pominiesz – pozostanie we współwłasności. Pamiętaj jednak, że ustne ustalenia co do podziału rzeczy są również wiążące (o ile nie chodzi o nieruchomość).  Roszczenie o podział majątku wspólnego nie przedawnia się  – możesz go dokonać nawet kilka dekad po zakończeniu związku.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 509 70 70 20e-mail: monika.zawiejska@adwokat.pl

Przemoc wobec matki a pozbawienie władzy rodzicielskiej nad dzieckiem

Monika Zawiejska        17 marca 2020        Komentarze (0)

                Filip miał wiele problemów. Długą listę w kolejności alfabetycznej otwierał „alkohol”, a zamykała „żona”.  A mieszanka „żona” plus „alkohol” była już iście wybuchowa. Kilkukrotnie to połączenie powodowało interwencję Policji, zaalarmowanej przez zaniepokojonych sąsiadów. Zarówno sąsiedzi, jak i żona Filipa przyznali, że Filip nie stroni od alkoholu oraz od przemocy fizycznej i psychicznej, ale „na dziecko ręki nigdy nie podniósł”. Czy zachowanie ojca względem matki dziecka może być przyczyną pozbawienia go władzy rodzicielskiej?

Może. Często w sferze prawnej relacje pomiędzy małżonkami są oddzielane od relacji pomiędzy rodzicem i dzieckiem. Nawet najbardziej skonfliktowani rodzice mają prawo do realizowania kontaktów z synem lub córką, czy do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka. Ale stosowanie przemocy fizycznej wobec matki to patologia, która wywrze piętno na dziecku, nawet jeśli jemu nikt nie wymierzył razów.

Przypomnę, że istnieją trzy przesłanki pozbawienia rodzica władzy rodzicielskiej: przeszkoda w jej sprawowaniu, nadużywanie władzy rodzicielskiej i rażące zaniedbywanie obowiązków względem dziecka.

Stosowanie przemocy wobec matki dziecka może zostać zakwalifikowane jako nadużywanie władzy rodzicielskiej – bo na rodzicu ciąży obowiązek wychowania dziecka. Trudno mówić o należytym wychowaniu, gdy dziecko jest świadkiem przemocy domowej. Podobnie Sąd zaklasyfikował stan nietrzeźwości, grożenie matce i zakłócanie spokoju domowego. W konkretnej sprawie, którą zajmował się Sąd Najwyższy, te zachowania były manifestowane w obecności dziecka, które przyglądało się agresji ojca w stosunku do matki i uzależnieniu ojca od alkoholu. Niespełna 8 -letnia dziewczynka w efekcie nabawiła się stanów nerwicowo – lękowych. Sąd uznał, że w tej sytuacji prawidłowy rozwój dziecka został narażony na zaburzenia, nawet jeśli mogłoby się wydawać, że w rodzinnym dramacie dziecko jest tylko obserwatorem.

Podobnie za nadużywanie władzy rodzicielskiej Sąd Najwyższy uznał roztrząsanie pochodzenia dziecka w kilka lat po urodzeniu, połączone z agresją wobec niego i matki. Prawo przewiduje jedynie 6-miesięczny okres na zakwestionowanie ojcostwa (przepis ten zostawia jednak pewną furtkę, o której przeczytasz tutaj: http://adwokatorozwodzie.pl/moj-syn-nie-jest-moim-dzieckiem-czyli-zaprzeczenie-ojcostwa-po-latach/). Po tym terminie interes dziecka do wychowywania się w nie kwestionowanym środowisku rodzinnym jest przedkładany ponad interes ojca i wywoływanie na tym tle konfliktów również może być poczytywane jako nadużywanie władzy rodzicielskiej, prowadzące do jej pozbawienia, albo ograniczenia (http://adwokatorozwodzie.pl/ograniczenie-a-pozbawienie-wladzy-rodzicielskiej-jakie-sa-roznice/).

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 509 70 70 20e-mail: monika.zawiejska@adwokat.pl

Co załączyć do pozwu o rozwód?

Monika Zawiejska        21 lutego 2020        Komentarze (0)

      Kwestia tego, co należy załączyć do pozwu o rozwód wydaje się sprawą banalną… do czasu, aż zabierzesz się za kompletowanie załączników. Lepiej do tego zadania podejść z taką samą starannością, jak do pisania pozwu, bo prosta pomyłka lub zaniedbanie może sprawić, że stracisz cenne tygodnie, niepotrzebnie wydłużając czas agonii Twojego małżeństwa. Poniżej dowiesz się, co dołączyć, a czego nie dołączać do pozwu rozwodowego tak, by oszczędzić sobie czasu i nerwów.

  1. Odpis aktu małżeństwa

Co do zasady wszystkie akty stanu cywilnego powinny być załączone w oryginale, kserokopie nie wchodzą w grę. Wystarczy odpis skrócony aktu małżeństwa (istnieje jeszcze odpis zupełny, ale w tym przypadku jego dołączanie nie jest konieczne). Ostatnimi czasy wiele sądów domaga się, by odpis aktu małżeństwa był „świeży” tj. wyciągnięty z Urzędu Stanu Cywilnego nie wcześniej niż 3 miesiące przed wniesieniem pozwu rozwodowego.

  1. Odpisy aktów urodzenia dzieci

Zasada jest taka sama, jak przy akcie małżeństwa – wystarczy skrócony akt urodzenia, ale kserokopia jest niewystarczająca. Odpisy aktów małżeństwa mogą być tak stare, jak Twoje dzieci, czyli nawet prawie pełnoletnie. „Prawie”, bo aktów urodzenia dorosłych, samodzielnych już dzieci nie musisz załączać.

  1. Dowód uiszczenia opłaty od pozwu.

Opłata od pozwu rozwodowego wynosi 600 zł. Nie musisz komplikować sobie życia i dokonywać jej w kasie sądu – wystarczy, że zrobisz to przelewem bankowym, a dowód dokonania operacji załączysz do pozwu.

  1. Odpis pozwu o rozwód wraz z załącznikami.

Czyli innymi słowy podpisany egzemplarz pozwu o rozwód wraz z kopią wszystkich załączników. Do odpisu pozwu rozwodowego nie musisz załączać oryginałów aktów stanu cywilnego – kserokopia jest jak najbardziej w porządku.

Wyżej wymienione załączniki to taki „pakiet podstawowy”, który w zależności od okoliczności może być wystarczający, bądź też nie. Co jeszcze bywa niezbędne?

  1. Jeśli nie porozumieliście się odnośnie alimentów, konieczne będzie załączenie wszystkich dokumentów wykazujących aktualne koszty utrzymania Waszych dzieci. O tym, jak dobrze udokumentować wydatki przeczytasz tutaj: http://adwokatorozwodzie.pl/5-wydatkow-najczesciej-kwestionowanych-przez-pozwanego-o-alimenty/. Podobnie, jeśli czeka Was walka o kontakty i władzę rodzicielską, powinieneś załączyć wszystko, co uznasz za stosowne, a co świadczy o jakości relacji każdego z Was z dziećmi.
  2. Jeżeli przed Wami walka o wykazanie winy w rozwodzie, spektrum dołączanych dokumentów może być imponujące – począwszy od wydruków z facebooka, poprzez raporty detektywa, wyciągi z rachunków bankowych, wydruki smsów, a na biletach do kina skończywszy. Ostrożnie z wydrukami prywatnych rozmów! Dlaczego? Dowiesz się tutaj: http://adwokatorozwodzie.pl/wydruki-z-portali-spolecznosciowych-w-sprawie-rozwodowej/
  3. Jeśli w sprawie o rozwód załatwiacie jednocześnie podział majątku, konieczny będzie odpis księgi wieczystej. O podziale majątku w rozwodzie pisałam tutaj: http://adwokatorozwodzie.pl/podzial-majatku-wyroku-rozwodowym/

Odpis księgi wieczystej możesz uzyskać w sądzie albo postarać się o tzw. e-odpis przez internet, który ma taką samą moc jak ten z pieczęcią sądu. Uwaga: e-odpis to nie to samo, co zwykły wydruk ze strony internetowej! Żeby uzyskać e-odpis musisz złożyć przez internet odpowiedni wniosek na portalu rządowym: https://ekw.ms.gov.pl/eukw_ogol/menu.do, a na wskazanego maila otrzymasz dokument, który możesz wydrukować samodzielnie. Pamiętaj, że jeśli dzielisz majątek w sprawie rozwodowej, to opłata będzie wyższa.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 509 70 70 20e-mail: monika.zawiejska@adwokat.pl