Skutki niestawiennictwa na rozprawie rozwodowej

Monika Zawiejska        02 sierpnia 2017        Komentarze (0)

Jesteś prawdopodobnie chory już na samą myśl o rozprawie rozwodowej, nawet jeśli to ty sam wniosłeś pozew o rozwód. Im bliżej procesu, tym bardziej podświadomie chcesz uniknąć stawiennictwa na rozprawie. Czy z punktu widzenia prawa możesz to zrobić bez szkody dla swojego interesu? Jakie są skutki niestawiennictwa na rozprawie rozwodowej?

Jeżeli jesteś powodem i myślisz o tym, by zdezerterować z pierwszej rozprawy, dobrze rozważ swoją decyzję. Jeśli bez usprawiedliwienia nie stawisz się na pierwsze posiedzenie sądowe wyznaczone w celu przeprowadzenia rozprawy, postępowanie ulegnie zawieszeniu. Oznacza to, że sąd do momentu podjęcia go na nowo, nie wykona żadnych czynności, a twój proces i związany z nim stres niepotrzebnie bardzo się wydłużą. W tym przypadku sąd może podjąć postępowanie nie wcześniej niż po trzech miesiącach od jego zawieszenia.

Jeżeli pierwszą rozprawę masz już za sobą, ale postanowiłeś, że twoja noga już nigdy nie postanie w gmachu sądu, to sytuacja wygląda nieco inaczej. Rozprawa rozwodowa może odbyć się bez względu na to, czy zjawisz się w sądzie, czy nie. Jeżeli twoje stawiennictwo było obowiązkowe (o tym, czy tak jest, dowiesz się z treści zawiadomienia, bądź z wezwania na rozprawę) sąd może skazać cię na grzywnę, tak samo jak niestawiającego się świadka. W praktyce nie zdarza się to często. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wystosowanie do ciebie drugiego wezwania z zagrożeniem, że ponowna nieobecność narazi cię na grzywnę lub po prostu pominięcie dowodu z twojego przesłuchania.

W sprawie rozwodowej zasadniczo sąd musi przesłuchać ciebie i twojego współmałżonka. Nikt jednak nie będzie doprowadzał cię do sądu siłą – nie jesteś oskarżonym w sprawie karnej. To tobie powinno raczej zależeć na tym, by być obecnym na swoim własnym rozwodzie.

Jeżeli sąd w zawiadomieniu albo podczas pierwszej rozprawy poinformował cię, że twoja obecność na kolejnym terminie posiedzenia nie jest obowiązkowa, nie musisz być na nim obecny.

Jednak jako adwokat reprezentujący codziennie klientów w sprawach o rozwód odradzam Ci nieobecność jako stronie procesu na jakiejkolwiek rozprawie w sprawie o rozwód. Być może chwilowo oszczędzisz sobie przykrych wrażeń i stresu. Niemniej sprawy rozwodowe cechuje zwykle bardzo duża dynamika, a pomimo określonej przepisami procedury nie ma gotowych, stałych scenariuszy. Podczas zeznań świadków często wychodzą na światło dzienne różne historie, przemilczane częściowo lub całkowicie podczas porady u adwokata. Dobrze, abyś choć późno, wyklarował to wówczas na bieżąco, siedząc obok mnie na sali sądowej, abym mogła stosownie reagować.

Zupełnie inną kwestią jest usprawiedliwione niestawiennictwo na rozprawie rozwodowej – wówczas możesz liczyć na wyznaczenie kolejnego terminu rozprawy. Życie uczy, że niezadbanie o własne sprawy mści się w przyszłości. Lepiej być zatem obecnym na sali sądowej, niż w podobnym stresie wyczekiwać wieści z posiedzenia, na którym cię nie było.

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: