Niebieski pokój – jak wygląda rozmowa Sędziego z dzieckiem?

Monika Zawiejska        31 lipca 2022        Komentarze (0)

   Pewna zaniepokojona mama, w związku z toczącą się sprawą, spytała mnie ostatnio, co to takiego ten  „niebieski pokój”, w którym jej dziecko ma zostać przesłuchane i jak ona ma je do tego przesłuchania przygotować. Otóż jest to miejsce, w którym m.in. właśnie małoletni są przesłuchiwani. Pokój wcale nie jest niebieski, choć zdarza się i taka kolorystyka. Pomieszczenie jest zwykle urządzone trochę „po domowemu”, często znajduje się tam jakaś kanapa, fotele, szafki oraz stolik. Na stoliku książeczki, m.in. taka, która w przystępny dla dziecka sposób przedstawia Sąd i osobę Sędziego. Na półkach znajdują się pluszaki, choć w dobie pandemii musiały na jakiś czas zniknąć. Technicznie pokój wyposażony jest w mikrofon, który zbiera dźwięk, kamerę, którą można sterować oraz lustro weneckie, za którym siedzi protokolant robiący bardzo ogólne notatki lub psycholog, jeżeli Sędzia zdecyduje, że jego obecność  pomoże ocenić stan rozwoju emocjonalnego dziecka, a także odczytanie sygnałów, które dziecko niewerbalnie może przekazywać.

Wysłuchanie dziecka powinno dotyczyć jedynie spraw, które bezpośrednio go dotyczą. Dziecko może zostać wysłuchane, gdy jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Wysłuchanie pozwala w prawie każdym wypadku ustalić aktualną sytuację opiekuńczo-wychowawczą dziecka, a także jego relacje z rodzicami. Umożliwia poznanie jego preferencji i oczekiwań odnośnie rozstrzygnięcia sądu. Najczęściej dochodzi do przesłuchania dziecka w sprawach o kontakty, rozwód, miejsce zamieszkania i ograniczenie władzy rodzicielskiej.

Jak przebiega rozmowa?

Rozmowy w niebieskim pokoju ( w sprawach cywilnych!) nie są nagrywane. Nie jest również sporządzany z niej protokół, a jedynie notatka. Sędzia nie jest ubrany w togę ani łańcuch. Rozmowa przebiega bardzo naturalnie. Do dziecka nie kieruje się pytań wprost. Wątki trudne dla dziecka powinny być bardzo umiejętnie poruszane, np. z rozmowy o ulubionych grach planszowych przechodzi się płynnie do pytania, z kim najczęściej dziecko gra w tę grę. Sędzia musi bardzo umiejętnie czytać sygnały wysyłane przez dziecko. Z mojej praktyki wynika, że młodsze dzieci dużo bardziej otwierają się podczas rozmowy. Nie mają do końca świadomości, kim jest Sędzia i właściwie, dlaczego tam są. Starsze często nie chcą rozmawiać, boją się mówić o swoich przeżyciach, wstydzą się. Zdarza się, że stały się instrumentem manipulacji rozwodzących się rodziców.

Dziecka nie powinno przygotowywać się do rozmowy ani wcześniej o niej mówić, żeby oszczędzić mu stresu. Zdarza się jednak i to całkiem często, że rodzice bardzo intensywnie przygotowują dziecko, mówią mu, co ma powiedzieć. Przypominam sobie sytuację, w której dziewczynka w trakcie rozmowy o szkole, zmieniła nagle temat słowami:  „a…i miałam jeszcze powiedzieć, że tata…”.

Sama wizyta w niebieskim pokoju różnie jest przez dzieci odbierana. Z pewnością jest to dla nich ogromny stres i powinno unikać się stawiania dziecka w takiej sytuacji. Pomimo starań Sądu, zapewnienia przyjaznych warunków, to sam wielki budynek, policja na wejściu, kontrola i ogromne korytarze mogą dziecko przytłoczyć. Rozmowa z całkiem obcą osobą o problemach w domu na pewno do najprzyjemniejszych również nie należy.

Pamiętajmy o tym, zwłaszcza gdy po raz kolejny decydujemy się iść do Sądu, żeby decydował o błahej sprawie, tylko dlatego, że nie potrafimy porozumieć się z drugim rodzicem.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 509 70 70 20e-mail: monika.zawiejska@adwokat.pl

Poprzedni wpis:

Następny wpis: