Kasia zawsze uważała, że jej życie potoczy się jak w filmie romantycznym. Była miłość, był ślub w Irlandii – bajka. Niestety zamiast klasycznej komedii romantycznej jej historia bardziej przypominała thriller psychologiczny z nieoczekiwanym zwrotem akcji.
Jej mąż, Liam, z początku uroczy – z czasem zamienił się w kogoś, kto z braku argumentacji finalizował rozmowy pięścią, a sprzeczki – trzaskaniem drzwiami, rzucaniem talerzem o ścianę i pełną kontrolą.
Kasia próbowała wszystkiego: rozmów, terapii, cierpliwości. Nic nie działało. W końcu podjęła decyzję: zabrała ich kilkuletnie dziecko i wróciła do Polski, tam, gdzie czuła się bezpieczna.
A potem przyszła niespodzianka. Wniosek z sądu.

Konwencja haska
„Proszę o natychmiastowe nakazanie matce powrotu dziecka do Irlandii!” – czyli co mówi Konwencja Haska.
Pewnego dnia Kasia dostała pismo z polskiego sądu. Liam, który dotąd uważał, że jego dziecko jest „jej sprawą”, nagle przypomniał sobie o swoim ojcostwie i z pomocą prawnika wystąpił o zastosowanie Konwencji Haskiej.
Czym jest ta słynna konwencja? To międzynarodowy układ, który zapobiega bezprawnemu wywożeniu dzieci z kraju ich stałego zamieszkania. W teorii – chroni interesy dziecka. W praktyce? Może stać się bronią w rękach rodziców, którzy nagle odkrywają, że „mają prawa”.
Irlandia uznała, że skoro dziecko mieszkało tam od urodzenia, powinno tam wrócić. Polska? Musiała rozważyć, czy rzeczywiście był to „bezprawny wywóz”.
Kiedy Konwencja Haska NIE działa na korzyść wnioskującego?
Nie każda historia kończy się odesłaniem dziecka na lotnisko pierwszym dostępnym samolotem. Konwencja przewiduje wyjątki, które mogą zatrzymać dziecko w nowym kraju:
✔ Gdy powrót naraziłby dziecko na poważne niebezpieczeństwo – czyli np. gdy ojciec ma udokumentowaną historię przemocy, a powrót oznacza dla dziecka powrót do toksycznego środowiska.
✔ Gdy dziecko samo nie chce wracać (jeśli jest wystarczająco duże, żeby sąd wziął pod uwagę jego zdanie).
✔ Gdy wniosek został złożony za późno – jeśli od wyjazdu upłynął ponad rok, sąd może uznać, że dziecko zdążyło się już zaaklimatyzować w nowym miejscu.
>>> Alimenty dla dorosłego dziecka – kiedy rodzic nadal musi je płacić?
Co z Kasią i jej dzieckiem?
Liam myślał, że sprawa będzie formalnością – przecież prawo jest po jego stronie! Kasia przedstawiła dowody na jego agresję, przemocowe zachowania także wobec dziecka, zeznania świadków, raporty z interwencji policji. Sąd w Polsce uznał, że powrót dziecka do Irlandii oznaczałby realne zagrożenie – i odmówił wydania go.
Liam? Oburzył się, postraszył kolejnymi pozwami, ale niewiele mógł zrobić. Polska chroniła dziecko, a nie wygodę jego ojca.
Konwencja haska — morał?
Konwencja Haska to potężne narzędzie, ale nie jest absolutne. Jeśli powrót dziecka do poprzedniego kraju zagraża jego dobru, sądy mogą powiedzieć „nie”.
Jeśli jesteś w podobnej sytuacji – działaj rozważnie. Zbieraj dowody, konsultuj się z adwokatem, nie daj się zastraszyć.
A jeśli potrzebujesz kogoś, kto zna te sprawy od podszewki — wiesz, gdzie mnie znaleźć.
Monika Zawiejska
adwokat
Zdjęcie: Andrea Piacquadio
***
Alienacja rodzicielska – jak walczyć z utrudnianiem kontaktów?
„Mamo, kiedy w końcu zobaczę tatę?” – historia, która dzieje się częściej, niż myślisz.
Siedmioletnia Zosia patrzy w okno i odlicza dni do soboty. Tata miał ją zabrać do parku, na lody i do kina. „Zosia, tym razem się nie uda. Tatuś jest zajęty” – powiedziała mama, choć dobrze wiedziała, że to nieprawda.
To już trzeci raz z rzędu, kiedy kontakt z tatą został odwołany. Raz „była chora”, innym razem „miała ważne zajęcia”, a teraz – „to po prostu zły moment”. Zosia nie rozumie. Tęskni, ale powoli zaczyna wierzyć, że tata chyba naprawdę nie chce jej widywać… [Czytaj dalej…]

