Badanie DNA dziecka w postępowaniu sądowym – 5 najczęściej zadawanych pytań

Monika Zawiejska        22 sierpnia 2019        Komentarze (0)

Jeszcze nie tak dawno temu, żeby stwierdzić przed sądem, czy mężczyzna jest ojcem dziecka, trzeba było się nieźle nagimnastykować: badanie grupy krwi, przesłuchanie rzekomego ojca, zeznania rodziny, znajomych, porównywanie zdjęć ojca i dziecka z dzieciństwa… Dzisiaj wystarczy jedno badanie DNA, żeby na 99,9 procent potwierdzić lub wykluczyć ojcostwo. Badanie DNA na ojcostwo jest przeprowadzane w sprawach: o ustalenie ojcostwa, o zaprzeczenie ojcostwa i o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa.

Poniżej odpowiem na pytania, które padają najczęściej, gdy okazuje się, że w sprawie będzie przeprowadzany test DNA.

1. Czy to konieczne? Inny dowód nie wystarczy?

Badanie DNA nie jest koniecznością, ale to najpewniejszy środek dowodowy. Bywają jednak sytuacje, gdy wolelibyście nie zabierać dziecka na wycieczkę do kliniki, bo np. mieszkacie za granicą, a podróż to niepotrzebny stres i wydatki. Ostatnio miałam taką sytuację w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa. Oboje rodzice byli zgodni co do tego, że mężczyzna nie jest ojcem dziecka pochodzącego z ich małżeństwa. Wobec takiej jednomyślności sędzia zaproponował, że przesłucha wyłącznie biologicznego ojca dziecka, bez przeprowadzania badań DNA i na tym też zakończył sprawę, skracając czas trwania postępowania o mniej więcej pół roku.

2. Czy badanie DNA można przeprowadzić na własną rękę?

Można, ale dla Sądu takie badanie nie jest wiążące. Więc nawet jeśli dla własnej informacji przeprowadziłeś badania DNA i wiesz już z całkowitą pewnością, że nie jesteś rodzicem, to dla Sądu ma to drugorzędne znaczenie. Badanie przeprowadzone z Twojej własnej inicjatywy to opinia prywatna. Sąd musi dysponować testami na ojcostwo przeprowadzonymi na jego zlecenie, przez wskazany przez siebie ośrodek, dlatego skieruje Cię na testy po raz drugi.

3. Czy do przeprowadzenia badania wystarczy jeden rodzic?

Teoretycznie w badaniu powinno uczestniczyć oboje rodziców, ale w praktyce dla potwierdzenia, bądź wykluczenia ojcostwa wystarczy próbka DNA od mężczyzny i dziecka. Wprawdzie Sąd najpewniej nie będzie zachwycony taką sytuacją, ale mając do dyspozycji pozostały materiał dowodowy, nie powinien rzucać stronom kłód pod nogi.

4. Kto za to zapłaci?

Niestety Wy. Za badania zapłacicie oboje albo jedno z Was (najczęściej strona przegrywająca sprawę). Zazwyczaj też Sąd obliguje do zapłaty zaliczki rzędu kilkuset złotych, zanim jeszcze do badania dojdzie. Pozostała część kwoty płatna jest dopiero po sprawie.

5. Czy można zmusić ojca, żeby na badania DNA przyszedł?

Nie można. Były postulaty ze strony Rzecznika Praw Dziecka, by znowelizować w tym kierunku kodeks rodzinny i opiekuńczy. Rzecznik podkreślał prawo dziecka do wiedzy o swojej tożsamości. Jednak jak to zwykle w takich przypadkach bywa, sprawa rozeszła się po kościach. Jeżeli ojciec nie chce stawić się do ośrodka, to niestety nie zaciągniesz go tam siłą. Jedyna nadzieja w przepisie kodeksu postępowania cywilnego, który mówi o tym, że odmowa może być poczytana przez Sąd jako przyznanie racji drugiej stronie.

Pamiętaj, że w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa strony są związane krótkimi terminami, o czym pisałam tutaj: https://adwokatorozwodzie.pl/moj-syn-nie-jest-moim-dzieckiem-czyli-zaprzeczenie-ojcostwa-po-latach/

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 509 70 70 20e-mail: mzawiejska@mzawiejska-adwokat.pl

Poprzedni wpis:

Następny wpis: